To kolejna po zamianie pracy, niespodzianka jaką sprawił nam ten rok. Dwa tygodnie temu nawet nie myślałam, że stanę się posiadaczką 280 metrów kwadratowych w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym. A skąd wziął się pomysł, aby kupić działkę? Wszystko przez to, że... umarła moja Ciotka. Odwoziliśmy po pogrzebie jej córkę na lotnisko. W drodze z lotniska (6 października) mój mąż wypatrzył ogłoszenie sprzedam działkę. Potem znalazł jeszcze dwa. Tydzień temu (11 października, w sobotę) pojechaliśmy oglądać działki. Pierwsza odpadła, bo za blisko drogi, druga podbiła nasze serce tak bardzo, że trzeciej już nie pojechaliśmy oglądać. Decyzja zapadła szybko i w piątek 17 października podpisaliśmy wniosek o przyjęcie nas do grona działkowców.
Cieszymy się z tej działki bardzo, fakt, będzie co robić, ale też będzie czym się cieszyć. I wreszcie będę mieć swój kawałek zielonego, swoją pietruszkę do zupy, swój koperek do ziemniaków, trawę, na której się położę, cień, w którym skryję się latem. I może uda mi się zrealizować marzenie o kolekcji irysów?
Zapraszam na Czereśniową:
![]() |
Mały prawie biały domek:) |
![]() |
Jest nawet grill |
A poniżej inne zdjęcia z RODu. Jest gdzie spacerować - jest pięknie!
bardzo się cieszę z Waszego szczęścia! piękne miejsce a domek... po prostu uroczy!!!!!! to teraz plany, plany.... i na wiosnę zaczynamy intensywne życie działkowca. Super.
OdpowiedzUsuńA
no to faktycznie mozna było sie zakochac:)) a nazwa świetna:)
OdpowiedzUsuńo ła! ale niespodziewanka :) pięknie tam :)
OdpowiedzUsuńCudne miejsce i niech przynosi Wam radość!!!
OdpowiedzUsuńRzeczywiście dużo pracy Cię czeka, ale i miejsce na odpoczynek cudne !
OdpowiedzUsuńBajecznie,ślicznie.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń