Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lipca 2011

Koniec oktawy

W ostatni dzień oktawy Bożego Ciała święci się wianuszki z pierwszych kwiatów, ziół, kłosów. Zawsze zajmowała się tym Babcia, gdy jej zabrakło pałeczkę przejęła Mama. Tak się złożyło, że jestem u rodziców i zostałam wciągnięta we wspólne plecenie. Robiłam to pierwszy raz. Pierwszy wianek szedł koślawo, ale przy drugim było już lepiej i sądzę, że rozkręciłabym się w tym pleceniu.
Na wianki Mama umówiła się z sąsiadką Danusią (przemiła osoba, miłośniczka kotów o zielonych dłoniach - u niej nawet suchy kij zakwitnie, będzie o niej w kolejnym poście).
I tak oto wyglądała nasza praca:
I nasze wszystkie dzieła. Mama i pani Danusia pochodzą z różnych stron, ciekawie było słuchać, o zwyczajach jakie panowały u nich. Jedni robią po 3 wianki, do domu i obejścia, inni po jednym tylko do domu. Nasze są głównie z kwiatów, choć są tam też zioła: mięta i krwawnik. Ponoć nasze babcie robiły właśnie z ziół i w razie choroby uszczykiwały z poświęconego wianka i zaparzały.
Czy w Waszych stronach też się święci wianki, ile, z czego?

sobota, 16 kwietnia 2011

Projekt 12/12 - kwiecień

Kwietniowym wyzwaniem w Projekcie 12/12 był wianek. Bardzo podobał mi się ten
Pomysł z bardzo kreatywnego i pięknego bloga Capture the Details.
Niestety kupienie zielonej włóczki trawki w znanych mi pasmanteriach było niemożliwe (może ktoś wie, gdzie w Warszawie można taką dostać?). Trzeba było wymyślić coś innego. No i wymyśliłam:)))
Jako że nie mogę jeść zwykłych jajek, czasem pozwalam sobie na odrobinę luksusu i kupuję przepiórcze. Przezornie już kilka tygodni temu odłożyłam i wymoczyłam skorupki, bo chciałam je wykorzystać jakoś wielkanocnie. I pomysł przyszedł sam: powstał wianek na drzwi, nieduży, taki w sam raz.

A oto z czego postał: trzy druty florystyczne, taśma florystyczna (to jeszcze ze starych zapasów, gdy zajmowałam się bukieciarstwem), filc zielony i żółty, klej do materiału oraz klej z pistoletu, a także kilka wstążek i gotowy kurczak.

Druciki splotłam w warkocz i wygięłam w okrąg. Następnie owinęłam je taśmą florystyczną. Do powstałego wianka klejem na gorąco dolepiłam skorupki jaj.
W środki niektórych skorupek dałam po kropelce kleju do tkanin i przykleiłam żółty filc. Przestrzenie między skorupkami owinęłam zielonym filcem. Doczepiłam wstążki i zawieszkę, usadziłam kurczaczka i gotowe!
I moje drzwi wejściowe wyglądają teraz tak:
To zrobiłam wczoraj, a dziś spędziłam fantastyczne popołudnie w Wiewiórczym Azylu (dziękuję Wiewiórko!), o czym napiszę pewnie już jutro.