Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Szydełkowy prezent

W niedzielę skończyłam szydełkowe serwetki, które były prezentem dla kolegi. Tak, dobrze czytasz dla kolegi, nie dla koleżanki.  Dość nietypowy prezent dla osobnika płci męskiej, prawda? Po co mężczyźnie szydełkowe serwetki? Czy ozdobi nimi swoje biurko lub sypialnię?
W prawym górnym rogu pojedynczy frywolitkowy kwiatek


Nie, serwetki trafią do kuchni i wcale nie będą leżeć i się kurzyć. Te serwetki mają aktywnie uczestniczyć w produkcji ciastek u miłośnika słodkości i wypieków.
Gdy zobaczyłam tego posta na blogu Twoje DIY by Kasia Ogórek i poniższe zdjęcie wiedziałam już komu zrobię taki prezent.

Fot. znalezione przez www.twojediy.pl na BuzzFeed.com

Tylko obdarowany stwierdził, że serwetki są tak ładne, że mu żal maczać je w cieście... Może się przełamie? 

środa, 1 kwietnia 2015

Wspólne dzierganie i czytanie

Wreszcie mogę choć raz dołączyć do akcji Maknety Wspólne dzierganie i czytanie.
Dziergam serwetkę do koszyczka wielkanocnego a czytam "Bóg nigdy nie mruga" Reginy Brett.
Wzór serwetki pochodzi z bardzo starej gazetki Diana Robótki Ręczne z lipca 1995 roku. Należała do mojej babci i jeszcze jej ręką jest podpisana.

niedziela, 21 października 2012

Sobotni szybki recycling

Zrobiłam pożegnanie lata w szafie. Przejrzałam rzeczy, w których prawie już nie chodzę i nie bardzo wiem, co z nimi zrobić? Sentymentalna jestem i ciężko mi rozstawać się z ubraniami, które lubię. Postanowiłam być twarda i choć jedną rzecz wyrzucić.
Padło na filetową koszulkę, zaciągnięta i zmechacona, nie da się tego uratować.
- Może po domu będę nosić? - Kusił mnie chomik mieszkający w mojej głowie.
- A niby dlaczego mam w domu nosić byle jakie koszulki? Przecież mogę uszyć sobie fajne i także w domu dobrze wglądać - goniłam chomika.
Chomik dostawał palpitacji, mi brakło cierpliwości - poszliśmy na kompromis: przerobiliśmy koszulkę.

W ruch poszły nożyczki i cięłam, cięłam i cięłam, aż powstał spory motek koszulkowej nitki.
Znalazło się także szydełko w odpowiednim rozmiarze i jak już zaczęłam... to musiałam pojechać do końca kłębka.

Oto początek dywanika do kociego transportera. Wyszło niedużo, będzie kolejna koszulka, to będę dziergać dalej (już mam jedną koszulkę Ziutka na oku, może uda się ją przechwycić;))

niedziela, 18 marca 2012

Mam 5 lat:)

Tak, tak choć nadal jestem mały jak okruszek mam już pięć lat!
Powstałem z czerwonej nitki w styczniu 2007 roku jako pożegnalny prezent. W środku mam granatowy polar, dzięki temu jestem mięciutki. Mam też prawdziwe serduszko z perłowego koralika. Jest schowane głęboko w polarowym wnętrzu ale mocno bije i kocha.
Na specjalne okazje ubieram krawat, ale na co dzień wolę bardziej niezobowiązujący strój.
W styczniu powstałem i niebawem wyemigrowałem nad Sekwanę. Oj! Ależ tam mam życie!
A 8 marca przyjechałem na wycieczkę do Polski i spotkałam się z moją mamą.
Możecie sobie wyobrazić jak się cieszyła, widząc mnie w dobrej formie!:)

piątek, 2 marca 2012

W ostatniej chwili

Zdążyłam z lutowym wyzwaniem w projekcie 12/12
Luty znów był pod znakiem serca. Rok temu była to rękawica kuchenna, a w tym roku serduszko szydełkowe.
Wzór zaczerpnięty z jakiegoś pisma z robótkami na Boże Narodzenie. Było kilka serc do zawieszania na choince. Już dawno miałam na nie chęć, ale nie były pierwszej potrzeby.
Serduszko jest wielkością zbliżone do komórki. Całość na zdjęciu wygląda jakbym chciała powiedzieć:
I love my mobile phone!
Przy okazji mojego dziergania to i Ziutek próbował swych sił z szydełkiem. Jak na pierwszy raz szło mu dobrze:) ale nie ma co pokazać, bo zniszczył.