Jak tylko kolega Ziutka dowiedział się, że nie mamy telewizora i nie będziemy oglądać rozgrywek, błyskawicznie przywiózł na swój stary telewizor. Zatem mamy pożyczonego złodzieja. Dziewczynkom telewizor przypadł do gustu. Ba! Im nawet Euro się podoba. Chętnie skoczyłby pograć z chłopakami w piłkę (obie nieźle dryblują, choć starsza już troszkę mniej niż kiedyś).
![]() |
Pilnujemy bramki |
![]() |
Co tam się dzieje!? To przecież faul! |
![]() |
Podajcie do mnie chłopaki! (Nitka) |
![]() | ||
Do mnie, piłkę, do mnie! (Sz.) |
Jak je rozróżniamy?
Po oczach. Jeśli nie śpią:)
Nitka jest jeszcze trochę mniejsza i smuklejsza. Sz. porusza się bardziej dystyngowanie, łapka przed łapka jak po wybiegu (wiadomo, to księżniczka z Wilanowa). A Nitka leci jak tornado (dziewczyna ze wsi i konwenanse jej nie obowiązują;))
Ha a ja słyszałam, ze nie macie televizora !!!
OdpowiedzUsuńdziewczyny prawdziwe kibicki :)
Kicia z prawej przypomina mi moją ukochaną Bajkę:) Uwielbiam wszystkie koty. Moje również chętnie siedziały na telewizorze. No, może nie były aż takimi kibickami:)
OdpowiedzUsuń