wtorek, 25 sierpnia 2015

Żegnaj Białasko

W pracy mamy koty. Od piątku jedna kotka się nie pokazała. Dziś dowiedziałam się od sąsiadów, że zabił ją samochód.
Miała szczęśliwe kocie życie, szkoda tylko, że takie krótkie;(
To jej ostatnie zdjęcie.

środa, 15 lipca 2015

Webinar

Pierwszy raz uczestniczę w webinarze. Prowadzi Pani swojego czasu czyli Ola Budzyńska.
Ciekawe doświadczenie.

niedziela, 5 lipca 2015

Obudź się i ż(sz)yj!

Czas wylizać rany, zakopać smutki i złe wspomnienia, ocknąć się i powrócić do źródła radości i do siebie.
Chłopaki (mąż i brat Tomek) mają męską wyprawę do stolicy po auto, więc mam luz i mogę robić co chcę!
Zatem wracam do szycia po ponad rocznej przerwie.
Rok 2014 był tak ciężki, że nawet nie pamiętam numerów Burdy! Czuję się jakbym miała je pierwszy raz w życiu w ręku. A przecież miałam prenumeratę i zaglądałam do nich.
Jak widać pierwsze wrażenie można zrobić kilka razy:)

piątek, 26 czerwca 2015

Lato (WB5)

Lato to dla mnie zieleń i błękit. Przestrzeń i wolność.
Z tą wolnością to już trochę gorzej odkąd człowiek pracuje, ale w sercu żywe są wspomnienia szkolnych wakacji i beztroski.
Fotka powstała na krajowej siódemce w drodze do Olsztyna na progu lata 2014. Miałam super humor, to był czas radości i nadziei na lepsze jutro. Zdjęcie oddaje te uczucia i przypomina miłe chwile.

Czego nikt nie powie Ci o blogowaniu (WB4)

Zamieszczam spóźnione czwarte zadanie z wyzwania blogowego Uli.
Czego nikt nie powie Ci o blogowaniu.
Blogować zaczęłam w czerwcu 2010 roku zainspirowana blogami moich przyjaciółek mieszkających daleko ode mnie. Blog miał być dla mnie prezentacją tego, co u mnie dla bliskich, którzy są daleko. Miał być też pamiętnikiem mojej kreatywności, bo wtedy sporo szyłam. Przez te 5 lat powstał mój drugi blog poświęcony mojej diecie i naszej kuchni, bo nie chciałam mieć wszystkiego w jednym worku. W tym roku doszedł kolejny temat - nasza działka - i też dostał swego bloga.
Gdy zaczynałam miałam internetowy pamiętnik i byłam szczęśliwa, ale pojawiły się konkursy na bloga roku, profity z prowadzenia blogów, a ostatnio szał na blogi profesjonalne. Nikt nie powiedział, że może pojawić się apetyt na te specjały i że może być przykro jak się tego tortu nie liźnie.
Cóż, takie życie, nie wszyscy robią i mają wszystko, trzeba cieszyć się z tego, co się ma. A co mam? A mam satysfakcję, że wytrwałam w blogowaniu już 5 lat, mam blisko pół tysiąca wpisów o ważnych dla mnie sprawach w tym czasie, mam blogowych znajomych.
Nikt nie uprzedził mnie też, że będę mieć tyle frajdy przy czytaniu starych notek. Ostatnio czytałam mężowi wpisy sprzed trzech lat i kwiczeliśmy ze śmiechu, odżyły wspomnienia.
Moje blogi są moim światem, pamięcią zewnętrzną i radością (bo nie spinam się, że nie mam super notki dla moich czytelników). Jeśli ktoś znajdzie tu coś dla siebie będę się cieszyć dodatkowo.

środa, 24 czerwca 2015

Ulubiony kolor (WB3)

Trzeci dzień wyzwania u Uli, w którym zadaniem jest pokazanie ulubionego koloru.
Lubię wszystkie kolory i dlatego prezentuję tęczową flagę.
Wisi ona na tablicy korkowej za moim biurkiem. Kolega był służbowo w Estonii a tam trafił na paradę LGBT i przywiózł flagę ma pamiątkę.

wtorek, 23 czerwca 2015

Mój praktyczny sposób na… (WB2)



Dziś drugi dzień wyzwania blogowego u Uli. Długo myślałam, czy ja mam jakiś praktyczny sposób na coś? Raczej nie... aż w końcu przyszło mi do głowy, że może sposób przygotowywania lsity zakupów przed świątecznym pieczeniem?
Zatem prezentuję mój praktyczny sposób na zakupy składników do ciasta przed świętami.
Kilka lat temu przejęłam przygotowanie świątecznych wypieków dla naszych rodzin. Piekłam dla rodziców i dla teściowej. W repertuarze były stałe numery jak sernik wiedeński, który bez względu na rodzaj świąt na stole rodzinnym pojawić się musi i jakieś drożdżowe - na Boże Narodzenie strucle makowe, a na Wielkanoc tradycyjne baby.
Poza tym zawsze jakieś jeszcze ciasto robiłam na spróbowanie. Jak ogarnąć zakupy aby nie pominąć żadnego składnika?
Robię tabelę, w  której po  lewej wpisuję rodzaj ciasta, a u góry składniki. Pod spodem tabeli sumuję każdy składnik i przeliczam ile opakowań powinnam kupić.
Wygląda to mniej więcej tak:

Mąka
Masło
margaryna
Cukier
Mleko
Żółtko/
białko/
jajo
Śmietana
Drożdże
Inne
Sernik wiedeński
-
250 g
300 g
Puder
-
8
100 ml
-
1 kg twarogu
50 g kaszy manny
Baby wielkanocne
500 g
100 g
-
250 ml
2 ż/3 j
-
40 g
-
Piegusek
150 g
200 g
200 g puder
-
7-8 b
-
-
150 g maku
Mazurek migdałowy
250 g
100 g
6 Łyżek
100 g pudru
200 ml (3/4 szklanki)
1 ż
2 łyżki kwaśnej
-
Proszek do pieczenia
Dżem pomarańczowy
150 g migdałów
4 łyżki kaszy manny
Suma
Do 1 kg
750 g
650 g
0,5 l
8 całych jaj, 3 żółtka, 7-8 białek*
1 małe opakowanie
1 paczka

* wielkość pieguska na białkach dopasowuję to tego, ile zostanie mi białek po upieczeniu bab i innych ciast, aby nić nie zostawało.

Gdyby ktoś miał jakieś pytania do tego sposobu to zapraszam chętnie wyjaśnię niejasności.