piątek, 14 listopada 2014

Idzie nowe

Kolejną nowością tej jesieni jest mój powrót do grona żaków. Znów studiuję:))) Będzie to dla mnie nowe doświadczenie, bo pierwsze studia zaczęłam, gdy nie było komórek, dostępnych komputerów i nie wiedziałam co to mail! Maile uczyłam się pisać w drugiej połowie studiów. Do dziekanatu się chodziło, teraz pisze się maile. Prace zaliczeniowe się oddawało, teraz się wysyła. Jedynie indeksy są nadal zielone:)

Nie planowałam rozpoczęcia  studiów, choć patrząc na moje CV uważałam, że już coś nowego powinno się w nim pojawić. Nie miałam pomysłu co. Moje studia same się pojawiły, przyszła fala nowego i dałam się jej ponieść. Ciekawe, dokąd mnie zaniesie?

poniedziałek, 10 listopada 2014

Perfekcyjny Pan w domu

W MOIM domu, czyli: Mamy remont! Wreszcie się doczekałam:) Na placu boju dzielnie walczy mój mąż. Ściany już po unigruncie są łatane tajemną masą. Sufit pomalowany. Jeszcze dużo przed nami, ale może do świąt zdążymy?
Poza tym awarie:( autko i aparat foto. Oby tylko tyle.

niedziela, 19 października 2014

Czereśniowa 234

Czereśniowa 234 to nasz nowy adres:) Zostaliśmy działkowcami!
To kolejna po zamianie pracy, niespodzianka jaką sprawił nam ten rok. Dwa tygodnie temu nawet nie myślałam, że stanę się posiadaczką 280 metrów kwadratowych w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym. A skąd wziął się pomysł, aby kupić działkę? Wszystko przez to, że... umarła moja Ciotka. Odwoziliśmy po pogrzebie jej córkę na lotnisko. W drodze z lotniska (6 października) mój mąż wypatrzył ogłoszenie sprzedam działkę. Potem znalazł jeszcze dwa. Tydzień temu (11 października, w sobotę) pojechaliśmy oglądać działki. Pierwsza odpadła, bo za blisko drogi, druga podbiła nasze serce tak bardzo, że trzeciej już nie pojechaliśmy oglądać. Decyzja zapadła szybko i w piątek 17 października podpisaliśmy wniosek o przyjęcie nas do grona działkowców.
Cieszymy się z tej działki bardzo, fakt, będzie co robić, ale też będzie czym się cieszyć. I wreszcie będę mieć swój kawałek zielonego, swoją pietruszkę do zupy, swój koperek do ziemniaków, trawę, na której się położę, cień, w którym skryję się latem. I może uda mi się zrealizować marzenie o kolekcji irysów?
Zapraszam na Czereśniową:

Mały prawie biały domek:)

Jest nawet grill


A poniżej inne zdjęcia z RODu. Jest gdzie spacerować - jest pięknie!







sobota, 18 października 2014

Dzień pełen smaków

Dziś w naszej kuchni mieliśmy smakowity pokaz Thermomiksa. Mamy to urządzenie od 7 lat i jesteśmy bardzo zadowoleni. Dlaczego zatem odbył się pokaz? Dlatego, że firma wprowadziła nowy model tego urządzenia i chcieliśmy poznać co też się zmieniło. Nowy jest świetny, jest większy, prostszy w obsłudze (choć moim zdaniem poprzedni już był prosty jak konstrukcja cepa), bezpieczeństwo użytkowania jest zwiększone (pokrywa inaczej zabezpieczona) i waga ma większy udźwig. To główne cechy nowego, które wpadły mi w oko. Czy kupiłabym ponownie? Jasne! I pewnie za jakiś czas wymienię na nowszy model, ale póki co to nasi znajomi wyjechali od nas z "nowym".
Poniżej nowy i stary.
 

piątek, 17 października 2014

Wyzwanie blogowe (wb 5): Ulubione jesienią

Dziś ostatni  dzień wyzwania blogowego Uli i zadanie fotograficzne. Co lubię jesienią? Oczywiście przebarwiwające się liście i złote promienie słońca w koronach drzew.
Tegoroczna jesień jest dla mnie z wielu powodów wyjątkowa, dużo się dzieje, dużo nowości w życiu prywatnym (stopniowo będę chwalić się nimi na blogu) i nowości w życiu zawodowym (w nowej pracy prawie codziennie uczę się czegoś nowego).
Ta jesień daje mi dużo radości. W tej radości uczestniczy też mój mąż i dziś pokażę kilka fotek, które zrobił na naszym ostatnim niedzielnym spacerze.




A tu dwa moje z tego miesiąca. Już były na blogu, ale  powtarzam, bo je lubię i były robione, gdy miałam bardzo dobry humor.
Chciałabym, aby tak, jak jest teraz, tej jesieni, było zawsze, a przynajmniej nich zostanie najdłużej jak się da.


czwartek, 16 października 2014

Wyzwanie blogowe (wb 4): Gdzie można mnie znaleźć w sieci?



Gdzie można znaleźć mnie w sieci?
Prawie nigdzie, co jest częściowo związane z wczorajszym moim wpisem. Cenię sobie prywatność, a ten blog już i tak jest dużym ekshibicjonizmem jak na mnie.
Jednak gdzieś jestem, na przykład na forum Szyjemy po godzinach (ale nie pamiętam, kiedy ostatni raz tam się logowałam…) i na stronie Burda.pl też mam swój profil i też mało używany.
Na fb mam konto, które założyłam, bo mój brat wrzucał tam linki do swoich prac, ale też tego nie używam i nawet nie bardzo wiem, o co chodzi w tym fb i skąd ten zachwyt. Ponoć moje konto jest takie, że nie da się mnie ani zaprosić ani zobaczyć. Nawet nie wiem jak to zrobiłam:)
Mam za to dwa blogi ten i kulinarny Moja dieta i ja, które żyją, zamierają i znów żyją: A kiedyś przez jakiś czas współuczestniczyłam w tworzeniu bloga Projekt 12/12.

środa, 15 października 2014

Wyzwanie blogowe (WB 3): ja



Dziś najtrudniejszy dla mnie dzień z wyzwania Uli. Nie lubię pokazywać moich zdjęć. Można na palcach policzyć moje zdjęcia w sieci, na których widać moją twarz. Nawet służbowo staram się umykać przed aparatem. Nie żebym miała zastrzeżenia do tego jak wychodzę na zdjęciach, tragicznie na nich nie wyglądam, ale nie czuję się dobrze ze świadomością, że moja twarz lata gdzieś po sieci. Jestem człowiekiem starej daty i cenię sobie prywatność.
Dlatego dziś przedstawię moją selfie karykaturę. Zdjęcie powstało w sobotę w Otrębusach, to odbicie w krzywym zwierciadle, a wyglądam na nim jak karlica.

Mam na sobie przepiękną bluzkę w czarne koty – dostałam ją od Mamy:), oraz ulubioną spódnicę ołówkową, którą uszyłam sobie kilka lat temu i wciąż świetnie mi służy.