środa, 22 czerwca 2011

Czy u Was też?

Bloger dziś fiksuje? Miał być post ze zdjęciami, ale nie będzie, bo bloger nie wstawia zdjęć ani z komputera, ani z Picasy.
Szkoda, bo sporo się działo i chciałam to pokazać:( Oby jutro zadziałał.

wtorek, 21 czerwca 2011

Wielkie zaskoczenie i zdobycie Twierdzy

Wielkie zaskoczenie to prezencik niespodzianka od Gugi. W tamtym tygodniu Guga zrobiła na swoim blogu konkurs zgaduj-zgadulę. Udało mi się odgadnąć zagadkę i dostałam to:
Nie spodziewałam się, że dostanę tyle wspaniałości! Wszystko co lubię i do tego w moich kolorach. Guga musiała długo przeglądać mój blog:)))
Guga dziękuję jeszcze raz!

A po południu moja Twierdza została zdobyta przez Wiewiórę i Wiewiórzątko. Zaryzykowałam i dla Królowej Mafinek zrobiłam... mafinki:)
Gadałyśmy i filcowałyśmy na sucho igłami. Ja nie bardzo mam czym się  chwalić, ale Wiewióra zrobiła to:
A nasze miejsce pracy wglądało tak, czyli jak groch z kapustą

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Z ostatniej chwili

Trwają przygotowania do pierwszej Wiewiórczej wizyty w mojej twierdzy. A stres mam większy niż przed przyjazdem teściowej;) W końcu odwiedzi mnie super kobieta, no a ja nie jestem tak super i boję się, aby nie była rozczarowana...
Nie gotuję tak świetnie jak ona, więc czym tu ugościć? Nie jestem tak zaradną panią domu jak Wiewióra i wiele miejsc w mieszkaniu nie jest takich, jakbym sobie tego życzyła...
Pocieszam się zdaniem: beznadziejnie nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste mieszkania
oraz tym: czysty dom to oznaka zmarnowanego życia.
Dobra, lecę jeszcze dokończyć sprzątanie i coś upitrasić.
O, ależ się dziś wyżaliłam... jak nigdy

Sukienka - niewypał?

Zachęcona fasonem i komfortem noszenia bluzki a'la Maria Callas postanowiłam uszyć sukienkę na podstawie tego samego wykroju. Bluzka rozmiar 38, więc i sukienkę taką szyłam (wg. tabeli Burdy biust i biodra mam w rozmiarze 38, a talię w 40).
I co? I za duża! Wisi na mnie jak na kołku.
Oto ona sukienka Burda 4/2010 Model 104
 Z paskiem od biedy mogę nosić
Aby było ciekawiej mieści się w nią moja mama, która nosi rozmiar 40 i ciut:) Jak widać rozmiary w Burdzie pozostawiają wiele do życzenia...

sobota, 18 czerwca 2011

Moja połowa:)

Wreszcie skończyłam! Mój manekin jest skończony i trochę straszy. Robiłam i zapomniałam, że postawiłam go w na sypialni... i przestraszyłam się, że ktoś mi wlazł do mieszkania!

Patrzę na niego (czy też na nią, skoro to moja połowa;)) i zastanawiam się, czy to ja jestem taka krzywa, czy też tak krzywo mi wyszło. Bo doskonałością to moja połowa nie grzeszy, zresztą zupełnie jak ja:)))
A początek tego był taki:
Pancerz z koszulki i taśmy, który czekał na dokończenie od kilku miesięcy
Stara kawalerska poduszka Ziutka, płaska ja naleśnik:), którą porozrywałam i skubałam, a następnie wypchałam nią mój pancerz.

piątek, 17 czerwca 2011

Gdzieś tam na pewno mieszka Makowa Panienka:) Pamiętacie jeszcze tę bajkę?

Z ostatniej chwili: jak dobrze mieć sąsiada

Jakiś taki marny dziś dzień, czuję się dziwnie, ni to słabo, ni to zmęczona. Nie wiem, czy to z powodu zmiany pogody i ciśnienia, czy przez to, że o 4 wstałam by odwieźć braciszka z narzeczoną na PKS?
Gdy wróciłam z targu ledwo wcząłagałm się do domu. Jeszcze nie zdążyłam rozpakować zakupów, a do drzwi zadzwonił sąsiad:
- Ma pani światła włączone w samochodzie.
O rany! Zawsze tego pilnuję i żebym aż tak była nieprzytomna i zostawiła autko na światłach, i to na długich?! Podziękowałam mu za uratowanie życia.
Jak dobrze mieć sąsiada!

Ogólnie rzecz biorąc mam dobrych sąsiadów, dziś w nocy jednak pierwszy raz mi podpadli ci pod nami. Zawsze jest cisza, a dziś w nocy nie. Nie żeby balowali, ale miałam gości wrażliwych na nocne szmery i pobudkę o 4, więc stukot w kaloryfer i spadanie turlających się przedmiotów o północy trochę mnie zirytował. A poza tym to ok:)